Nieco ponad miesiąc później
- No chyba żartujesz, że pójdę tam sama z Amy? Przecież wielka halloweenowa impreza to nie przeszkoda dla Olivii, hmh?
- Obie będziecie się dobrze bawić, ja nie zdąże już wyzdrowieć, ale jutro Liam będzie przy mnie aww
- Jak chcesz, w takim razie zdrowiej i jak coś to dzwoń
- Pa
Rozłączyłam się. Impreza bez Oli to nie impreza. Nie wiem jak sobie bez niej poradzę, ale obiecałam, że pójdę. Na 17 razem z Amy byłyśmy umówione w domu Louisa gdzie miał być też Zayn, z którym miałyśmy rozmawiać po raz pierwszy od tamtego epizodu z dyskoteki. Było dopiero południe a mi bardzo chciało się spać, oczy same mi się przymykały. Proste, efekty kolejnej nie przespanej nocy. 2 kubki kawy wcale nie pomogły więc rzuciłam się na łóżko z myślą 'E tam, to tylko 5 minut' jak co rano i zasnęłam. "Straciłam nad wszystkim kontrolę. Tylko duży huk i uderzenie. Moje serce biło jak szalone, ciężko oddychałam. Kawałki rozbitego szkła kaleczyły moje ciało. Wszystko wokół działo się w zwolnionym tempie. Obróciłam głowę lekko w prawą stronę i ujrzałam jakiegoś chłopaka. Szepnął krótkie 'to koniec' i zamknął swoje oczy. Byłam oszołomiona, pierwszy raz w takiej sytuacji. Nie wiedziałam co się dzieje. Otarłam lekko zakrwawione wargi po czym spróbowałam się wydostać. Drzwi zablokowane. Nie wydobyłam z siebie żadnego słowa. Było słychać tylko mój głośny oddech i warkot pojazdu który zaczynał się palić. Spanikowana szarpałam towarzysza, którego twarzy nie mogłam ujrzeć, pamiętałam go, tak jakby przez mgłę. Ostatni raz patrzyłam się na moje rodzinne miasto zza okna oczami przepełnionymi smutkiem i rozczarowaniem." Szybko ocknęłam się i usiadłam na łóżku. To był tylko sen - powtarzałam w myślach. Nagle zaczęło mi się robić duszno, a obraz stawał się co raz mniej wyraźny, złapałam się za głowę i na chwilę odcięłam się od całego świata.
*
- Ellie, Boże, czemu tak późno? - przywitała mnie Amy jak zwykle zatroskana o mnie jakbym była jej dzieckiem
- Nic się nie stało, nie?
- Ty sie dopiero urodziłaś czy co? - spytał Louis
- Nie no przepraszam, to nie moja wina, to wszystko przez... - zacięłam się
- Spałaś? Dzwoniłam kilka razy ale skrzynka się włączała - przyjaciółka usiadła obok mnie
- Nie tam, nie wiem co robiłam
- Oszalała - stwierdził Niall
- Nie prawda. Przestańcie się już mną przejmować, wszystko jest w porządku, obiecuje - próbowałam ich przekonać
Przez cały dzień byłam nieobecna. Nic mnie nie dręczyło w prawdzie, niczym też się nie stresowałam. Nawet fakt, że chłopak za którym szaleje tu jest jakoś niespecjalnie wprowadzał mnie w szczególny nastrój. Noc spędziłam na miejscu. Długo nie mogłam zasnąć. Przewracałam się z boku na bok co chwilę sapiąc z nerwów. Zwiedziłam już chyba ich cały dom łącznie ze wszystkimi zakamarkami. Zeszłam z powrotem do kuchni gdzie ujrzałam jakąś ciemną postać. No dobra, może nie był to bandyta ale zdziwiło mnie że ktoś też nie śpi.
- El, co ty tu robisz? - spytał z niedowierzaniem Malik, który cały dzień przesiedział w swoim pokoju, nie chciał nam się w ogóle pokazywać
- Nie mogę spać - szepnęłam
On nieśmiało podszedł bliżej a ja natychmiast odruchowo odsunęłam się. Nie ufałam mu.
- Przepraszam... za wszystko - złapał mnie za rękę, ale ja o dziwo nie wyrwałam swojej
- Nie mnie przepraszaj tylko Amy
- Ale ty też jesteś na mnie zła, boisz się mnie, to widać
- Dobra, przeprosiny przyjęte, ok? A ja już wracam do łóżka
- No tak... dobranoc - odparł i każde z nas poszło w inną stronę
*
Przechadzałam się ulicami Londynu dokładnie obserwując każdego człowieka którego mijałam. Przy okazji, ja sierota weszłam w kilka kałuż i moje conversy były przemoknięte do suchej nitki. O tak, brawo, jesteś genialna - pomyślałam czołgając się po klatce schodowej.
- Już jesteś, siadaj, jest bardzo ważna sprawa - oznajmił tata
- No, nawijaj
- Dostałem propozycję... pracy w Niemczech. Wyższa ranga i w ogóle, tutaj nawet nie mam co liczyć na takie coś
- Jedź - odparłam zasmucona
- Dlaczego nie pozwolisz mi dokończyć? - domagał się
- To kończ
- Mam 3 dni na podjęcie decyzji, ale nie chcę cię tu samej zostawiać, rozumiesz?
- Niemcy to nie koniec świata
- Dlaczego jesteś taka stanowcza? Normalnie jak cię znam to byś mnie błagała żebym został
- Bo wiem że to dla ciebie ważne?
- Ale nie chcę cie tu zostawiać
- Mam 18 lat, jakoś sobie poradzę, ale przemyśl to żebyś potem nie żałował
- Zrobię tak. Kocham Cię
- Ja ciebie też, a teraz zmykam do pokoju
Jak on mnie dobrze zna. Miał rację. Najchętniej rozkleiłabym tam się ale nie będe go zatrzymywać. Jest dla mnie ważny dlatego pozwolę mu wyjechać. No to Ellie... niedługo zostaniesz sama, znowu.
___________________________________________________________________
No to nowy rozdział po dłuższej przerwie! Jak wam się podoba? Proszę wyraźcie swoje opinie w komentarzach, to dla mnie bardzo ważne <3
Oj podoba się :) czekam z niecierpliwościąa na następny :) Zapraszam do mnie:
OdpowiedzUsuńhttp://tell-me-a-lie-lara.blogspot.com/
Jest świetny! naprawdę bardzo mi się podoba....czekam na nexta;]
OdpowiedzUsuńhttp://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com
http://my-love-one-direction.blogspot.com/
Mi się podoba. A to z tym ojceem , ciekawe co będzie później.
OdpowiedzUsuńCZekam na kolejny < 3
Podoba się i to baaardzo ^^. Naprawdę jest świetny. Trochę smutno, że Ellie zostanie sama... zobaczymy co będzie dalej ^^.
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i przy okazji zapraszam również do mnie: http://when-i-see-stars.blogspot.com/