piątek, 6 kwietnia 2012

Chapter 2

Następnego dnia zostałam brutalnie obudzona przez mojego kota, który drapał mnie po twarzy. Natychmiast zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki przygotowywać się do szkoły. W
tym czasie dostałam smsa od Olivii "Mamy dla ciebie propozycję, śpiesz się, razem z Amy czekamy pod klasą od plastyki ;) xx" Wtedy przybrałam jeszcze większego tempa i za niecałe 10 minut stałam już gotowa w progu drzwi.

* * *
- No więc, co to za propozycja? - krzyknęłam biegnąc w ich kierunku
- Potrójna randka! - krzyknęła z entuzjazmem Oli - Ja i Liam, taak to ten kujon z wczoraj, Amy i Zayn, ty i .... przypomnisz jak się on nazywał?
- Eee... Harry... - powiedziałam z niepewnością - ... chyba - dokończyłam po cichu
- Dobra, jutro w kinie wszyscy się spotykamy? - zapytała Amy
- Tak, tak, zgoda przyjdziemy - powiedziałam spoglądając na dół
W tym samym czasie zadzwonił dzwonek i wszystkie weszłyśmy do pracowni plastycznej. Musieliśmy rysować jakieś portrety, niezbyt dobrze mi to wychodziło, no ale nie mam talentu do
rysowania. Po skończonej lekcji poszłam na dwór zjeść coś, to chyba mój nowy sposób na stres. Jutro całkowicie się zbłaźnię przed przyjaciółkami, a niech to... W pewnym momencie
zatrzymałam się, a moje oczy skupiały się tylko na chłopaku, którego spotkałam wczoraj. Nie-ziem-ski! Postanowiłam pobawić się w detektywa i poszłam za nim. Jakieś 10 minut biegnięcia
jak jakaś szalona wcale sie nie opłaciło, bo blondyn wszedł do wielkiego centrum handlowego i zgubiłam go z zasięgu oczu. Zaczęłam przepychać się między ludźmi, ale w końcu
zrezygnowałam. No dobra, może jeszcze go spotkam - pomyślałam. Zaczęłam się oglądać na około i kogo zobaczyłam? Tego całego Harry'ego... on mnie chyba prześladował czy coś.
- Ty?! - zapytałam zdenerwowana, a on tylko wyszczerzył się do mnie - Nie, nie, nie mogę w to uwierzyć - kontynuowałam
- Haha ja też
- Wychodzę z tąd - powiedziałam i szłam w kierunku drzwi kiedy ten pociągnął mnie za rękę
- Idę z tobą - powiedział ponownie susząc zęby
- Ehh... nie dasz mi spokoju co? - syknęłam a on tylko pokiwał głową
Zgodziłam się, żeby odprowadził mnie do domu ale niech lepiej nie wyobraża nic sobie. Ja go nawet wcale nie polubiłam, świrus jeden mnie ciągle prześladował...
- Mówię Ci, to przeznaczenie
- Tak jasne, może jeszcze miłość od pierwszego wejrzenia, co? - zaśmiałam się
- Zawsze jesteś taka wredna?
- Szczerze to nie, chyba jesteś moją pierwszą ofiarą...
- No jak miło
- Mam takie pytanie.... lubisz starsze dziewczyny, co?
- Bez przesady, jesteś tylko o rok starsza... - zasmucił się
- Haha ale rok robi wielką różnicę
Reszta drogi zleciała dość szybko, nawet dobrze mi się z nim gadało *haha miałam kogo wkurzać*. Powiedzmy, że starał się żebym go polubiła, no nawet mu wyszło.
- Hmm... to, co... dostanę twój numer? - zapytał cwaniacko
- Zastanowię się... - posłałam mu wredny uśmieszek
- No to masz 30 sekund, bo stoimy już pod twoim domem
- Masz - podałam mu karteczkę z błędnym numerem - i już cie nie ma - zaśmiałam się
W tym czasie zastanawiałam się jak ludzie mogą być tacy głupi... jak jeszcze raz na niego wpadnę to chyba dostanę ataku szału. Weszłam do domu od razu pędząc do kuchni. Zrobiłam
kilka kanapek i poszłam do swojego pokoju. Po kilku minutach zadzwoniła Amy.
- No hej - usłyszałam głos w słuchawce
- Hej, hej - powiedziałam z entuzjazmem
- Jak tam przed jutrzejszą randką?
- Eh no wiesz wszystko w porządku, a czemu pytasz?
- Nie wiem tak po prostu, co robisz?
- Próbuje odrabiać lekcje ale niezbyt dobrze mi to idzie, w sumie to... nie przeszkadzam ci? Bo słyszę jakieś śmiechy
- Nie, po prostu musze już kończyć, Zayn wzywa - oznajmiła a ja tylko zaśmiałam się i nacisnęłam czerwoną słuchawkę

*Następnego dnia*
Siedziałam sama przed salą wcinając moje śniadanie. No tak, zapomniałam. Olivia z Liamem, Amy z Zaynem. Tylko ja sama jak jakiś kołek. Po skończonych lekcjach ruszyłam w stronę kina.
Kupiłam bilet i z kubełkiem popcornu szłam w stronę sali.

*Z perspektywy Amy*
- Olivia, Liam pośpieszcie się! - krzyknęłam po czym przyjaciółka podeszła w moim kierunku - Gdzie on poszedł?
- Kupić nam jakieś jedzenie - powiedziała ciągnąc mnie za rękę - Ej, ej, widzisz tego tam? - zapytała szturchając mnie
- No widze - odparłam
- To nie ten.. czekaj jak on miał...
- Harry? - dokończyłam
- Właśnie, chodźmy po niego.
Natychmiast poszłyśmy w jego kierunku. Z opisu Ellie wynikało, że to właśnie on. A przynajniej tak tak nam się wydawało.
- Pewnie szukasz Ellie, co? - zapytałam
- Ee, a wy kim jesteście? - odparł zmieszany
- Jej przyjaciółkami. Chodź, wiemy gdzie ona jest - powiedziała Oli, a brunet ruszył za nami
* * *
- Heeeeeeej! Zobacz kogo przyprowadziłyśmy - krzyknęła Olivia
- Nie, nie nie, to jakiś żart, tak? - powiedziałam łapiąc się za głowę.

______________________________________________________________________________________

No i mamy drugi rozdział! W sumie tak średnio mi się podoba, piszcie w komentarzach co o nim myślicie. Jeżeli ktoś jeszcze chce być informowany to pisać na mojego Twittera @Lovato1DGrande (zmieniłam nazwę).

4 komentarze: